SIKSA
Zdjęcie: www.sexeo.pl Bardzo lubię tę małą knajpkę na rynku. Serwowano tam świetną macchiato, ciastka i lody. Czasami tam wpadałem, bo rozsmakowałem się w "muśniętej słońcem" kawie. Dziś, w piątkowe popołudnie, przyszedłem tam z Anetą. Zapowiadał mi się wolny weekend, więc postanowiłem spędzić go właśnie z nią. Rano skończyłem projekt i wysłałem go do zleceniodawcy. A Aneta... No, cóż... Aneta kręciła mnie i to bardzo. Wywoływała u mnie same pozytywne wibracje. Była młodziutka, to fakt. Liczyła prawie osiemnaście lat, o połowę lat mniej, niż ja. Wyglądała jednak jeszcze młodziej. Niewysoka, bo mierzyła raptem niecałe 160 cm, drobnej budowy ciała... Można było powiedzieć, że była "gówniarą", "małolatą", czy nawet "siksą" i nie byłoby się dalekim od prawdy. Mnie wcale to nie przeszkadzało. Jej zresztą też. Na razie było między nami fajnie i wszystko grało. Poznałem ją jakiś czas temu na imprezie w korporacji i stamtąd ją właśnie wyrwa...