CIOTKA KATARZYNA Cz. II

Zdjęcie: www.sexeo.pl I tak sobie teraz myślę, że musiał być to punkt zwrotny w całej tej historii. Od tego momentu wszystko poszło, jakby lawiną. A przynajmniej tak mi się wydawało... Jeszcze tego samego wieczoru leżałem sobie na kanapie w pokoju i jak zwykle marzyłem o Kaśce. Przed chwilą skończyłem po raz n-ty oglądać nakręcony przeze mnie film. Nie mogłem się na niego napatrzeć. Usłyszałem ciche pukanie do drzwi. -Proszę – odezwałem się siadając. To była Kaśka. Miała na sobie koszulkę i piżamowe spodnie. Bardzo fajny różowy komplecik. Szybko wyłączyłem i odłożyłem telefon. -Można? - spytała. -Tak, proszę. Usiadła na fotelu przy biurku. Uśmiechnęła się patrząc na mnie uważnie. Nie wiem, ale nagle wtedy pomyślałem sobie, że ona wie o wszystkim i przyszła mnie opieprzyć. Niewiele się pomyliłem. -Możemy pogadać? -Tak, jasne – poprawiłem się. Uszy już mi płonęły. Miałem tylko nadzieję, że nie będziemy rozmawiać o wczorajszym wydarzeniu. Kasia uśmiechnęła się pod nosem. -Nie, no......