Nikola - szkice do obrazu cz.I
Zanurzyłem się cały, aż po same uszy w lekturze opowiadania, które podesłała mi Nikola, moja bratanica. Obiecałem jej, że przeczytam i ocenię. Nie wiem jednak, czemu to akurat ja miałem być wyrocznią, jeśli chodzi o treści zawarte w opowiadaniu 18-latki, ale najwidoczniej Nikola uznała, że powinienem zapoznać się z tym opowiadaniem. Miałem być pierwszym czytelnikiem, który ma pełnić także rolę krytyka. Kiedyś sam pisałem opowiadania i wiersze, ale to było bardzo dawno temu i zapomniałem, jak to się robi. Skoro jednak obiecałem, to musiałem dotrzymać słowa. Nie mogłem zawieźć Nikoli. Zawsze mieliśmy dobry kontakt. Po śmierci mojego brata ja stałem się w pewnym sensie pełniącym obowiązki ojca wujkiem i chyba nieźle się z tego wywiązywałem, bo Nikola miała do mnie zaufanie. Miałem nawet wrażenie, że czasem lepiej jej się rozmawia ze mną, niż z matką. Nigdy nie odmawiałem jej pomocy, rady, byłem powiernikiem jej tajemnic. Chociaż podejrzewam, że nie wszystkich, ale jednak byłem zoriento...