Hej, hej, kathoey...

Piękna tajska dziewczyna stała przede mną prawie naga. Uśmiechała się do mnie wesoło. Dotknęła ręką włosów i zmierzwiła je nieco. Drugą ręką zaczęła masować swe niewielkich rozmiarów piersi. One były naprawdę małe. Dwa niewielkie wzniesienia na płaskiej klatce piersiowej. Praktycznie nie zauważalne. Spojrzała na mnie uważnie ciekawa mojej reakcji. Mimo, że jej cycuszki były niepozorne, to bardzo mnie zainteresowały. Wpatrywałem się w nią uważnie starając się nie pominąć żadnego szczegółu. Mai miała na sobie tylko różowe majteczki za którymi czaiła się wielka, ale spodziewana niespodzianka. Był to dość sporych rozmiarów penis. Maj była bowiem kathoey. Można powiedzieć, że w Tajlandii osoby określane tym mianem są produkowani masowo. Pojęcie to odnosi się do osób, które urodziły się jako mężczyźni, ale identyfikują się jako kobiety. To są mężczyźni, którzy mają przeświadczenie, że są kobietami i urodzili się w niewłaściwym ciele. Starają się więc jak najbardziej upodobni...