Posty

Love Street cz.IV

Obraz
Byłem bardzo ciekaw jaki to pomysł. Po chwili moja ciekawość została zaspokojona. Pamela nachyliła się nade mną i wzięła do ręki moją zaczynającą powoli nabrzmiewać męskość. Pomasowała chwilę a potem wzięła go całego do ust. Wydałem z siebie jęk pełen zadowolenia i rozkoszy. O, tak! To było to! Z samego rana! Wow! W nocy byłem w niebie, a rankiem miałem ponownie do niego wstąpić. I to było w tym wszystkim najwspanialsze. Nie śniłem więc. Oboje nie śniliśmy. Wszystko to było prawdą. Cudowna świadomość. - Uwielbiam to robić – powiedziała Pamela, gdy przerwała na chwilę pieszczotę oralną - dawno się w tym rozsmakowałam i nie zamieniłabym na żadne skarby świata. Uwielbiam ssać męskie pałki. W tym momencie do głowy przyszło mi pytanie, czy dużo było tych pałek, ale dałem spokój. To przecież nie było ważne ilu facetom robiła laskę. Ważne, że teraz robiła ją mnie i wkładała w to całą pasję. Poza tym robiła to znakomicie. Trening uczynił mistrzynię. Możliwe też, że miała to zapisane głę...

Love Street cz.III

Obraz
Podobno rano kochankowie rozpadają się na dwie zupełnie niezależne od siebie połówki. Niezależne i czasami dla siebie obce. Podobno... Wschodzące słońce oświetlało nas swym blaskiem już od momentu, kiedy tylko wynurzyło się spod powierzchni morza. Spaliśmy wtuleni w siebie. Cudowny poranek. O takim poranku można tylko marzyć. Spod przymkniętych powiek obserwowałem Pamelę. Ona już wstała i całkiem naga podeszła do okna. Długo patrzyła na poranny pejzaż, który rozprzestrzeniał się za moim oknem. Miasteczko powoli budziło się do życia. Pięknie wyglądała na tle okna. Nie mogłem wprost uwierzyć w ten wspaniały widok. Wydawało mi się, że jeszcze się nie obudziłem, że mój sen trwał nadal. Piękny, słoneczny poranek, wspaniała dziewczyna tuż obok mnie. Czego można było chcieć więcej od życia? Pamela odwróciła się w moją stronę. Otworzyłem szerzej oczy. - Dzień dobry – odezwałem się. - Dzień dobry – odpowiedziała – piękny dzień, prawda? - Tak. Chyba tak. - Dlaczego chyba? - Bo ledwo co otworzyłe...

Love Street cz.II

Obraz
Podkradłem się od tyłu i cicho zastukałem w szybę. Pamela leżała na łóżku i czytała jakąś książkę. Spojrzała w okno. Przywołała mnie gestem. Bez zbędnego zastanawiania się wszedłem przez okno. - Fajnie, że jesteś. Nie spodziewałam się. - Przecież obiecałem - odpowiedziałem. - No, wiesz... Obiecanki cacanki. Nie używasz drzwi? - Tak jakoś się złożyło. Jeśli jednak masz ochotę, to wyjdę i zapukam do drzwi. - Nie, nie... Tak jest niezwykle, niestandardowo. I bardzo ciekawie. Zainteresowałeś mnie. Myślałam o tobie przez całe popołudnie. - Ja o tobie także... - Co będziemy robić? – spytała. - Nie mam pojęcia – odpowiedziałem – myślałem o jakimś romantycznym spacerze na plażę. - To świetnie się składa - ucieszyła się - muszę jeszcze wyprowadzić Rokiego. - Chodźmy więc – zgodziłem się. Po chwili szliśmy wolnym krokiem przed siebie. Plaża o tej porze jest niesamowita. Zatopiona w nocnym mroku sprawiała wrażenie nieziemskiej przestrzeni. Morze szumiało głośniej niż zwykle, a Księżyc wysoko nad ...

Love Street cz.I

Obraz
Po raz pierwszy zobaczyłem ją w centrum, gdy wychodziła ze sklepu oferującego markowe perfumy. Zachwyciła mnie ta niewysoka i filigranowa blondyneczka ubrana na hipisowską modłę: w sięgającą kostek kloszową spódnicę typu dzwon z kwiatowymi motywami, w luźną białą bluzkę. Na nogach miała klapki i całe mnóstwo wisiorków dookoła szyi, we włosach kwiaty. Prawdziwe dziecko - kwiat. Ja lubię takie klimaty. Jestem mentalnym hipisem. Wierzę w szeroko rozumianą wolność, która wyklucza istnienie systemu. Nie jestem materialistą i nie gonię za pieniądzem. Ogólnie żyję na własnych zasadach, szerzę miłość i wolność. Jestem antykonsumpcyjnym nonkonformistą, zorientowanym proekologicznie pacyfistą. “Peace, Love & Happiness” czy “Make love not war”. Woodstock. Miłość, przyjaźń, muzyka. I tak dalej. Wiecie o co chodzi? Poza tym jestem trochę poetą i filozofem. Czyli: dość inteligentnym stworzeniem ludzkim. Chyba... Prowadziła na smyczy psa. Bardzo sympatyczny golden retriever. Szła niespiesznym kro...

Nieskomplikowana historia cz.IV

Obraz
   Prawą dłoń położyłem na pupie Reni i wodziłem nią po kształtnych pośladkach upiętych delikatnym i miłym w dotyku materiałem majtek. Wkrótce moja dłoń wślizgnęła się pod nie i masowała również miłą w dotyku skórę. Drugą rękę położyłem na piersi Renaty i masowałem ją przez cienką nocną koszulkę. Już wspominałem, że jej cycuszki były idealne. Średniej wielkości, ani duże, ani małe, takie w sam raz. Świetnie mieściły się w mojej dłoni. Były twarde, a sutki stały na baczność. Nie da się ukryć, że moja  kuzynka była podniecona i to bardzo. O swoim podnieceniu nie muszę chyba wspominać, bo było równie silne i wręcz namacalne. Wystarczyło sięgnąć dłonią na wysokość pasa, aby je ująć. Renata zrobiła to. Wsunęła swoją rękę między nas i złapała twarde berło. Westchnąłem głęboko z rozkoszy. Tak. To było to, czego pragnąłem i o czym marzyłem. Trochę nerwowo zacząłem ściągać nocną koszulkę  Renaty. Na chwilę wypuściła z dłoni moją męskość, podniosła ręce do góry umożliwiając mi...