Autostopowiczka cz.VI
Zaparkowałem przed furtką. Zgasiłem silnik. – Jak to było, kiedy tu przyjechaliście? – spytała Agata. – Zatrzymałem samochód, jak teraz. Renata odwróciła się moją stronę i ściągnęła koszulkę – zacząłem opowiadać. Renata, jakby automatycznie, uczyniła to samo. Ściągnęła swój t-shirt. – Tak? – Tak – potwierdziłem – tylko, że nie nosiła biustonosza. Agata natychmiast postanowiła naprawić to niedopatrzenie, pochyliła się nieco do przodu i sięgając rękami na plecy, odpięła skuwkę stanika, a po chwili odłożyła go na kokpit. – I co było dalej? – Dalej ja zaprotestowałem, powiedziałem, że to niepotrzebne i żeby się ubrała. Ona jeszcze spróbowała sięgnąć do mojego rozporka. Powiedziałem nie i po krótkiej wymianie zdań, Renata ubrała się, a potem wysiadła. – A nie miałbyś ochoty jednak tego zrobić? Tutaj, teraz i ze mną? – uśmiechała się. – Tu? – moje zdziwienie i oszołomienie osiągnęły maksymalny poziom. W sumie: dlaczego nie? To byłoby bardzo ciekawe, podniecające i inspirujące. Tyl...