Kiedy byłem...

Kiedy byłem nastolatkiem praca ginekologa wydawała mi się być zajebistym zajęciem. "Taki to ma życie " – myślałem – "przez cały dzień zagląda dziewczynom w waginy". Bardzo zazdrościłem wujkowi Pawłowi, który był w dobrym i wziętym ginekologiem. Przez pewien czas chciałem być taki, jak on. Rodzice zresztą też wymarzyli sobie że zostanę lekarzem. Starszy brat naśmiewał się ze mnie i żartował bardzo często, że powinienem zostać tym ginekologiem, bo mam obie ręce do dupy, więc... W sklepach zabawkowych można było kupić "Zestawy Młodego Mechanika"albo "Zestawy Młodego Chemika", czasem trafiał się "Zestaw Młodego Elektronika ", ale zestawów młodego ginekologa nigdzie nie uświadczyłem. Chyba właśnie to zadecydowało, że ginekologiem nie zostałem. Kierunek zainteresowań jednak pozostał.. Zamiast zostać ginekologiem z prawdziwego zdarzenia stałem się ginekologiem – amatorem, co do tej pory wydaje mi się świetnym rozwiązaniem. Zaglądanie kobieto...