Posty

Moja pierwsza modelka cz.II

Obraz
  Umówiliśmy się na wtorkowe popołudnie. Wszystko dobrze się składało, bo moi rodzice pracowali do późna, więc mieliśmy całkowitą swobodę. Alina teoretycznie miała zostać dłużej w szkole na zajęciach dodatkowych. Nikt więc nie powinien nam przeszkadzać ani niepokoić się tym, co chcieliśmy zrobić. Od samego rana byłem wyjątkowo podminowany. Żyłem zbliżającą się sesją z moją kuzynką. Byłem niesłychanie tym faktem podniecony. Nie mam tu oczywiście na myśli seksualnego podniecenia, ale podniecenie wewnętrzne związane z całkiem nowym doświadczeniem fotograficznym. Nie wiedziałem, jak to będzie. Sesja była pierwszym takim wydarzeniem w mojej "fotograficznej karierze ". Dręczyło mnie całe mnóstwo wątpliwości i retorycznych pytań. Czas płynął powoli... Przygotowałem się w stu procentach, a przynajmniej tak myślałem. Miałem w głowie całą teorię dotyczącą wykonywania aktów i pracy z modelką. Odwiedzałem najprzeróżniejsze strony poświęcone aktom artystycznym i fotografom zajmującym się ...

Moja pierwsza modelka cz.I

Obraz
  Jestem wielkim pasjonatem fotografii. Amatorem, ale mam artystyczne zacięcie w tym kierunku. Praktycznie nie rozstaję się z aparatem fotograficznym i fotografuję wszystko dookoła, co tylko mnie zainteresuje. W piwnicy domu wyposażyłem sobie nawet małe atelier z myślą o studyjnych zdjęciach. Główne wyposażenie, czyli aparat fotograficzny już posiadałem, więc wystarczyło tylko dokupić lampy i modyfikatory światła,tło fotograficzne, statywy. Nie wspominam tu już o całym mnóstwie książek, poradników fotografowania, czy albumów z pracami znanych artystów fotografików... Połknąłem bakcyla fotografowania i oddaję się tej pasji z wielką namiętnością. Daje mi to dużą radość. Od pewnego czasu staram się namówić swoją kuzynkę Alinę, aby mi zapozowała. Jest bardzo piękną i niezwykle zmysłową dziewczyną, która od dawna robiła na mnie duże wrażenie. Nic więc dziwnego, że bardzo chciałbym uchwycić jej piękno i zatrzymać w kadrze. Jestem miłośnikiem piękna, a ona prezentowała sobą piękno w najcz...

Przygoda z Mariolą

Obraz
Rządzą nami instynkty. Dzikie, nieokiełznane, zwierzęce. Przeróżne dyspozycje biopsychiczne, które powodują, że zachowujemy się tak a nie inaczej. To wrodzone zdolności wykonywania pewnych czynności stereotypowych, niewyuczonych, mniej lub bardziej skomplikowanych swoistych dla danego gatunku istotnych dla jego przetrwania. Intuicyjnie lub w wyniku racjonalnego i świadomego namysłu. Przeróżne podniety i popędy. Jesteśmy więc zwierzętami, jak inne. W jej oczach widziałem żądzę. W jej oczach płonęły osławione"kurwiki". Moje libido także było podniesione do maksymalnego poziomu. Testosteron i dopamina mieszały się w odpowiednich proporcjach. Wewnątrz byliśmy gotowi. Warunki na zewnątrz także były sprzyjające. - Nie jestem demiseksualistką – wyznała Mariola przytulona do mnie w tańcu. Z głośników wpłynęła wolna i nostalgiczna melodia, która sprzyjała bliskości. Spojrzałem na nią zdziwiony. Muszę przyznać, że po raz pierwszy usłyszałem takie określenie. - Demi... Co? - spytałem zd...

Minetu

Obraz
Wśród moich dziewczyn miałem ksywę: Minetu. To miało swoje podstawy.  Kiedy byłem małolatem bardzo interesowałem się Indianami. Szlachetny Winnetou był moim idolem. Byłem nim prawdziwie zafascynowany podobnie, jak innymi czerwonoskórymi wojownikami walczącymi z białą hołotą. Książki Karola Maya, filmy na podstawie jego powieści były na porządku dziennym. Bardzo chciałem zostać wtedy Indianinem.  Gdy podrosłem, to moje zainteresowania nieco się zmieniły. Pojawiły się przedstawicielki płci odmiennej, chociaż Apacze, Komancze oraz przedstawiciele innych plemion byli wciąż obecni. A Minetu?  Byłem świetny w robieniu minety. Mineta.  Zrobić ją dobrze kobiecie, to jest prawdziwa sztuka.  Pierwsza przekonała się o tym koleżanka mamy. Pani Justyna mała prawie czterdzieści lat. Była niezwykle zmysłową, czarnowłosą kobietą, która bardzo mnie zachwyciła. Uważałem ją za prawdziwą Boginię, symbol seksu. Marzyłem o niej i śniłem bardzo frywolnie, jak każdy nastolatek o piękne...

Czekoladowo

Obraz
  Aniela była odwrócona do mnie tyłem i namiętnie wypinała swoją kształtną pupę. Kostka czekolady, którą położyłem między pośladki na wysokości anusa zaczęła się już rozpuszczać pod wpływem ciepła ciała. Wyglądało to niesamowicie, gdy czekoladowa maź oblepiła jej odbyt. - Co ty, kuźwa, wymyśliłeś? - spytała mnie niepewnym głosem. - Nic. Sama zobaczysz – odpowiedziałem tajemniczo. Masowałem pośladki Anieli. Jej pupa była w kształcie gruszki, a ten owoc bardzo lubiłem. Z trudem hamowałem się aby nie zatopić zębów w cudownym miąższu. Jedwabista skóra opinała ją dokładnie. - Wszystko z tobą w porządku? - Wszystko gra – zapewniłem ją solennie. - Ale czy na pewno? – upewniała się Aniela. - Na pewno. Sama chciałaś, żebym cię czymś zaskoczył. - Okej - odpowiedziała z wahaniem - Więc to robię... - Czy nie za bardzo hardkorowo? - Nie. Zbliżyłem twarz do pupy Anieli. Przytrzymałem Anielę w biodrach. Wysunąłem język i zacząłem przesuwać go po wąwozie pomiędzy pośladkami...

Majka cz.VII

Obraz
Pieściłem ustami mokrą szparkę Majki. Jakaż ona była słodziutka?! To nie przesada. Gdzieś kiedyś czytałem, że jeżeli kobieta je dużo owoców tym słodszy jest smak jej wydzieliny. Możliwe, że to była prawda. Majka uwielbiała owoce. Mięsa nie jadła wcale. To był najwspanialszy smak, jaki do tej pory miałem w ustach. Nic nie mogło się z nim równać. Próbowałem wielu smaków w swoim życiu. Nawet najwspanialsze egzotyczne owoce były niczym w porównaniu ze smakiem jej cipki. Nie znałem go wcześniej. Dopiero teraz mogłem się nim rozkoszować do woli. Rozkoszowałem się nim powoli i z wyczuciem wodząc językiem po wąwozie między wargami sromowymi. Spijałem słodki nektar wypływający obfitym strumieniem. Majka robiła się coraz bardziej podniecona. Wspinała się schodkami coraz wyżej, a ja jej w tym pomagałem. Sam zresztą też miałem wrażenie, że wchodzę coraz wyżej na szczyt, chociaż do jego osiągnięcia była jeszcze kupa drogi. Szedłem jednak bez żadnej obawy. Z pewną obawą przytaknąłem palec wskazujący...