Marta i Darek – Na wernisażu cz.V
Delektowała się nim. Był dokładnie taki, jak lubiła - nie za duży i nie za mały. Drżała, gdy wyczuwała jego twardość. Dariusz drżał również. To, jak robiła to Marta było wspaniałe. Była niesamowita. Jej usta otulały go całego dając niesamowitą rozkosz.. Świetnie to robiła. - Wspaniale to robisz– wyszeptał. Tylko tyle był w stanie z siebie wydusić. Zasysała go i lizała. Połykała. Wszystko na przemian. Suwała swe zgrabne usta po twardym maszcie. Wplótł palce we włosy Marty, ale nie miał zamiaru regulować częstotliwości jej ruchów. Kobiety zwykle tego nie lubią. Dał więc Marcie peą swobodę w tej materii. Z pewnością nie była nowicjuszką i dobrze wiedziała w którym momencie zwolnić, a w którym przyspieszyć. - Czy właściwie oddaję hołd twojemu berłu? - uśmiechając się, ukazała rząd śnieżnobiałych zębów. - Wspaniale - odrzekł. Lewą ręką sięgnął pomiędzy nogi Marty i zaczął pocierać palcami o jej szparkę. Po krótkiej chwili jego palec środkowy, jak wąż wpełzł do środka. Marta była bardz...