Wiktoria - klasyczny nokaut cz.II
Wiki zapukała do drzwi. - Mogę wejść na chwilę, wujku? - Jasne - odpowiedziałem odwracając twarz od monitora– Stało się coś? - zapytałem. - Chciałabym zamienić z tobą kilka słów. Usiadła na tapczanie ze złączonymi nogami i dłońmi na kolanach. "Prawdziwe niewiniątko" – pomyślałem. Wyglądała uroczo. Już na pierwszy rzut oka dostrzegłem, że coś ją gnębi. Mogłem się tylko domyślać co to było? Długo milczała, a ja czekałem aż pierwsza się odezwie. - Widziałeś mnie, prawda wujku? - powiedziała cicho patrząc w okno. Postanowiłem, że nie będę kłamał i udawał tym samym pierwszego naiwnego. Ściemnianie w takiej sytuacji, to nie było to czego oboje byśmy oczekiwali. - Tak - przyznałem. - Chciałam cię bardzo za to przeprosić... - Przeprosić?! Nie masz za co przepraszać. To raczej ja powinienem się zawstydzić, że na ciebie patrzyłem i nie przestałem. Nawet... - Nagrywałeś mnie – przerwała mi. - Tak. To ja powinienem się więc wstydzić. - Ale to jest moja wina. Nie powinnam była tego robić...