Suwenir

Recepcjonista w hotelu miał nieprzenikniony wyraz twarzy, gdy podszedłem do niego z Anyą u boku i poprosiłem o klucz do swojego pokoju. Był mężczyzną w średnim wieku, od lat pracował na stanowisku, więc widział już wiele i niewiele go dziwiło. Zresztą w typowo wypoczynkowych kurortach dużo się działo. Anya pracowała w drink barze jako kelnerka. Lubiłem tam wpadać by wypić drinka lub miejscowe piwo. Serwowany tam browar był wyśmienity. Piwo było dobrze schłodzone Dawało ulgę i wytchnienie. W tym barze właśnie poznałem Anyę. Anya była ponadprzeciętna. Miała ciemną karnację skóry, niebanalne rysy twarzy, czarne włosy które tworzyły loczki na całej długości, czarne, jak smoła źrenice, które wyglądały niesamowicie na białym tle twardówki. Wszystko było w czerni. Nawet jednoczęściowa sukienka kończąca się wysoko przed kolanami. Wyglądała bardzo pociągająco. O tak ubranych kobietach zwykłem mówić, że stanowiły poemat w czerni. Była to absolutna prawda. Poza tym cholernie zgrabna. Mogłaby być...