Chmura cz.II
I nagle stało się coś niebywałego! Nie mogłem w to uwierzyć! Poczułem wewnętrzne światło. Cały rozświetliłem się na czerwono. To był zawsze mój ulubiony kolor. To był kolor mojej aury przypisany do mnie numerologią. Wyszedłemtarczy dodać liczby daty mojego urodzenia i zredukować je do jednej cyfry. Jedynka wychodziła, jak byk. A jedynce odpowiadał czerwony kolor aury. Czerwony, to bardzo silny kolor. Można się z tego śmiać, ale zgadzało się wszystko. Jedynka, a więc kolor czerwony opisywała mnie dokładnie. Inną rzeczą, którą poczułem było niesamowite fizyczne podniecenie. W takim stanie nie byłem od bardzo dawna. Dokładniej mówiąc: od czasu wypadku! z którego cudem uszedłem z życiem, ale który pokiereszował mnie wyjątkowo i przykuł do wózka inwalidzkiego. Niewiele czułem od pasa w dół. A tu nagle... Mój penis w krótkim czasie osiągnął maksymalny wzwód. Byłem podniecony, jak młody źrebak na widok dorodnej klaczy. Wspaniałe uczucie, gdy członek rozpycha majtki. Jak za starych...