Posty

Chmura cz.II

Obraz
  I nagle stało się coś niebywałego! Nie mogłem w to uwierzyć! Poczułem wewnętrzne światło. Cały rozświetliłem się na czerwono. To był zawsze mój ulubiony kolor. To był kolor mojej aury przypisany do mnie numerologią.  Wyszedłemtarczy dodać liczby daty mojego urodzenia i zredukować je do jednej cyfry. Jedynka wychodziła, jak byk. A jedynce odpowiadał czerwony kolor aury. Czerwony, to bardzo silny kolor. Można się z tego śmiać, ale zgadzało się wszystko. Jedynka, a więc kolor czerwony opisywała mnie dokładnie. Inną rzeczą, którą poczułem było niesamowite fizyczne podniecenie. W takim stanie nie byłem od bardzo dawna. Dokładniej mówiąc: od czasu wypadku! z którego cudem uszedłem z życiem, ale który pokiereszował mnie wyjątkowo i przykuł do wózka inwalidzkiego. Niewiele czułem od pasa w dół. A tu nagle... Mój penis w krótkim czasie osiągnął maksymalny wzwód. Byłem podniecony, jak młody źrebak na widok dorodnej klaczy. Wspaniałe uczucie, gdy członek rozpycha majtki. Jak za starych...

Chmura cz.I

Obraz
  Dzień ten od samego rana był pochmurny. Chmury dokładnie pokrywały całe niebo nie dając przedrzeć się Słońcu. Nagle, gdzieś około dziesiątej, od wschodniej strony, niebo zaczęło ciemnieć jeszcze bardziej. Z początku była to mała, ledwie dostrzegalna chmurka, która jednak z każdą chwilą rosła i zabierała coraz większą część nieba. Wszyscy wokół pomyśleli, że znów będzie padał deszcz. Około południa, chmura rozlała się po całym niebie. Zasłoniła dokładnie słońce i wokół zapanowały istne egipskie ciemności. - Spokojnie, spokojnie - przekonywał jeden z Mądralińskich - to tylko pewnie jakieś nierejestrowane zaćmienie słońca. - Co ty pieprzysz - oponował inny - gdyby to miało być zaćmienie słońca, to dawno byśmy o tym wiedzieli. - Są jednak rzeczy na Niebie i Ziemi, które nie śniły się nawet filozofom czy naukowcom - nie dawał za wygraną Mądraliński. Wtedy rozwinęła się całkiem niezła dyskusja, do której sukcesywnie przyłączyli się inni i każdy miał swoją własną teorię dotyczącą tego, ...

Jak powstają wiersze? cz.III

Obraz
  Klasyczna pozycja "na jeźdźca". Leżałem wygodnie na plecach, a  moja Erato siedziała na mnie okrakiem, mając wprowadzonego członka do swej pochwy. Szybko zajęła najbardziej wygodną pozycję. Rozpoczęła serię ruchów miednicą w przód i w tył, unosiła się i opadała. Ja najpierw przytrzymałem ją w biodrach,  ale po chwili zacząłem pieścić jej sporej wielkości piersi, brzuch, a także uda. Sięgnąłem ręką pomiędzy jej nogi i stymulowanym łechtaczkę.  Erato lubiła dominować, a ja mogłem napawać się widokiem jej ciała w trakcie naszego miłosnego uniesienia. To było wręcz idealne, bo przecież nie w każdej pozycji można rozkoszować się widokiem całego kobiecego ciała wznoszącego się i opadającego w miłosnej ekstazie. Bodźce wzrokowe są bardzo ważne i silnie działają na wszystkie moje zmysły.r Fywolność i wyuzdanie – prawdziwa wolność seksualna.  Gdzie, jak gdzie, ale w łóżku chciałem być naprawdę wolny. Z Erato było to możliwe.  Poza tym wszystko, co wydarzało się mi...

Jak powstają wiersze? cz.II

Obraz
  - Jesteś - odezwałem się cicho. - Tak. Jestem - jej głos zabrzmiał przyjemnie w moich uszach. - Od dawna stoisz w drzwiach? - Odkąd zacząłeś pisać. Nie chciałam przeszkadzać. - Przecież ty nigdy nie przeszkadzasz. To dzięki tobie piszę. Twoja obecność jest niezbędna. - Daję ci wolną rękę. Mówiąc to zrobiła kilka kroków w moją stronę i kiedy już była bardzo blisko zarzuciła ręce na moją szyję. Automatycznie objąłem ją w pasie i przytuliłem mocno do siebie. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Wyglądała przepięknie w prostej sukience z obszernymi rękawami, zwężonej w pasie. Sukienka była bardzo krótka i odsłaniała jej zgrabne nogi. Nie miała w ręku żadnej kitary ani cytry, ale mimo tego nie można było jej pomylić z żadną inną z pozostałych ośmiu sióstr. - Piękna jesteś - wyraziłem swój zachwyt.  - Dziękuję - odparła, jakby trochę zawstydzona - to bardzo miłe z twojej strony. - To nie jest pusty komplement. To szczera prawda. Uśmiechnęła się do mnie. Zrobiła dwa kroki do tyłu. Zsu...

Jak powstają wiersze? cz.I

Obraz
  Jak powstają moje wiersze? Różnie. Patrzę i obserwuję to, co dzieje się dookoła mnie. Obrazy zapisują się we mnie. Są niczym slajdy, które wyświetlam sobie później i opisuję je.  To właściwie wszystko...  Podobno dziewczęce majtki są jak spadająca gwiazda. Tylko wtedy mają jakąś wartość, kiedy zobaczysz je przypadkiem. Właśnie to zasłyszane kiedyś zdanie przyszło mi na myśl, gdy silniejszy podmuch wiatru niespodziewanie podniósł jej krótką spódniczkę. Zobaczyłem je! Zobaczyłem ładne majteczki pięknie opinające jej ciało.  Świetnie wyglądała w tych koronkowych, czerwonych stringach. Bardzo zmysłowo i uwodzicielsko. One doskonale na niej leżały. Zupełnie, jakby się w nich urodziła.  Miała niezłą figurę.  To był bardzo ponętny obraz. Ponętny i zachwycający Stringi ogólnie są bardzo w porządku. Najbardziej podobała mi się odkryta część pośladkowa i ten znikający między kształtnymi "półdupkami" wąziutki i prawie niewidoczny pasek materiału.  Majteczki te ...

Cross dresser story cz.II

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.

Cross dresser story cz.I

Obraz
Był piątkowy wieczór. Daniel został w domu sam, bo reszta rodziny pojechała na rodzinne spotkanie do wujka i z pewnością nie wrócą przed niedzielą. Uwielbiał te chwile samotności, kiedy zostawał sam na sam ze sobą. Najlepiej czuł się w takim właśnie towarzystwie. W towarzystwie samego siebie. Wtedy mógł być sobą. Nikt go nie widział i tym samym nie mógł szydzić. Daniel wyszedł z wanny. Odgarnął do tyłu swoje długie czarne włosy. Wysuszył je. Starannie wycierał się kosmatym ręcznikiem. Zaczął robić delikatny makijaż. Nałożył tusz do rzęs, na policzki róż i wreszcie pomalował usta szminką. Skierował się do swojego pokoju. Gdy przechodził obok lustra zatrzymał się na chwilę i uważnie przyjrzał się swojemu odbiciu. Był bardzo przystojnym chłopakiem. Jego uroda była bardzo delikatna i dziewczęca. Gdyby nie ten sporej wielkości kutas dyndający poniżej brzucha, wszystko było by okej. Czym prędzej więc wcisnął go między nogi. Teraz było znacznie lepiej. Wyglądał, jak dziewczynka. Fakt, że z wy...

Dupciuszka cz.II

Obraz
Przed oczy nadpłynęła mi mgła. Obraz stał się niewyrażny. Jakby przytłumiony.  Poczułem obok siebie jakiś ruch. Ktoś kładł się do łóżka. Powoli, jakby z obawą, że się obudzę i gwałtownie zareaguję. Ja jednak nie mogłem wykonać żadnego ruchu. Byłem, jak sparaliżowany.  Poczułem wokół siebie delikatny zapach jaśminu. Ten zapach momentalnie skojarzył mi się z Katarzyną, bo takich perfum używała. Czyżby więc była to Ona?  Czułem się ociężały. Nie mogłem ruszyć ani ręką ani nogą. Byłem, jak kłoda drewna. Nie mogłem nawet otworzyć oczu. Widziałem tylko ciemność. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Cholera jasna. Wszystko jednak czułem bardzo wyraźnie. Czułem, jak jej dłoń przesuwa się po moim torsie coraz bardziej w stronę bioder i nabrzmiewającego członka. Czułem delikatne pocałunki na twarzy. Wbrew wszystkiemu było mi jednak bardzo dobrze. Mimo wszystko czułem się bezpiecznie. Płynąłem przez jakąś dziwną przestrzeń nienaturalnie powoli rozkoszując się każdą upływającą sekund...

Dupciuszka cz.I

Obraz
Tę miejscówkę wyczaiłem w zeszłym roku. Wracałem od klienta i zepsuł mi się samochód. Odnalazłem warsztat, ale mechanik stwierdził, że może zajrzeć do niego dopiero następnego dnia. Musiałem więc jakoś załatwić sobie nocleg. Nie było to trudne, gdyż mechanik zaoferował nocleg u swojego brata.  Pan Józef okazał się bardzo miłym człowiekiem mieszkającym pod lasem wraz ze swoją żoną i adoptowanym córką Kasią. Przyjęli mnie bardzo ciepło. Od słowa do słowa umówiliśmy się, że wynajmę u niego pokój w wakacje. Okolica bardzo mi się spodobała. Bardzo lubię takie miejsca "gdzieś na uboczu", daleko od wszystkiego, jakby zapomniane przez Boga i ludzi. Można powiedzieć, że było totalne zadupie. Takie miejsca mają jednak w sobie "to coś". Tego czegoś właśnie szukałem. Takiego miejsca, gdzie można się zrelaksować, odpocząć, wyluzować, zapomnieć o wszystkich sprawach. Mokrepipki były wprost idealne. Poza tym niezwykle  zafascynowała mnie nazwa miejscowości. Wiadomo dlaczego. Mokre...

Złota fantazja IX

Obraz
Ledwo co otworzyłem oczy, to zacząłem żałować, że to zrobiłem. Cholera, czy nie można było jeszcze pospać i oddać się dalszemu przeżywaniu fantazji, która była po prostu niesamowita? Obrazy, które jeszcze przed chwilą lśniły pod moimi zamkniętymi powiekami, nagle zniknęły i ulotniły się niczym kamfora. Szlag by to trafił. A przecież było tak pięknie, tak cudownie i wspaniale, tak bardzo erotycznie, tak niewyobrażalnie wspaniale... Usiadłem gwałtownie na łóżku. Już nawet nie przeszkadzało mi wczorajsze "zmęczenie poimprezowe" Spojrzałem na zegarek. Była godzina 10:20, a więc jeszcze nie tak tragicznie. Godzina 10:20, niedziela, 22 sierpnia Zaraz, zaraz... Znowu niedziela? Głowę bym dał, że niedzielę już przeżyłem I to wspaniale na baraszkowaniu ze swoimi kuzyneczkami i na wspólnym odkrywaniu własnej seksualności... Miałem mętlik w głowie. Moja fantazja była na tyle wyrazista, że całkowicie pomieszała mi się z rzeczywistością. Jej moc oddziaływania była tak silna, że jeszcze mn...